piątek, 1 marca 2019

Czasa na zabawę!!!

Na pewno lubisz imprezy, a jak nie ty to na 100% znasz kogoś kto je wielbi. Ja osobiście należę do tej części społeczności, która lubi się zabawić.
Informacja że zmieniłam host rodzinę szybko się rozeszła po szkole. Od razu dostałam tysiąc jak nie milion pytań typu: "Dlaczego zmieniłaś rodzinę?" , "Stało się coś?" itp. itd.
Jedna z moich bliższych koleżanek zapytała mnie się czy przypadkiem nie jestem fanką imprez.
Będąc w Ekwadorze przez prawie pół roku nie poznałam nikogo, a na takich fiestach, jak to nazwała moja koleżanka, jest mnóstwo ludzi z całego miasta. Od razu pobiegłam do mojej host mamy z pytaniem czy mogę iść na przyjęcie. Nigdy nie uwierzysz jak bardzo się ucieszyłam kiedy pierwszy raz w czasie mojej wymiany usłyszałam "tak". Jak głupia zaczęłam skakać po całej kuchni.
Wyobraź sobie. Całe sześć miesięcy nic nie robisz, bo ci nie pozwalają i naglę po takich problemach nareszcie możesz wyjść ze znajomymi czy na imprezę. Uwierz to duże szczęście dostać namiastkę wolności.
Wracając do historii.
Dostałam tylko jeden warunek, a dokładniej. Ktoś miał mnie odwieźć do domu.
Myślałam, że to nie będzie takie trudne i miałam rację.
Pojechać miałam ze wszystkimi autobusem, a wrócić z koleżanką.
To jest moment w którym ona dostaje przezwisko, ale nie jest tego świadoma. Nazwijmy ją Organizatorką. Idealnie do niej pasuje.
Z czasem okazało się że ona organizuje tą imprezę i zapytała się czy mogę zostać promotorem. Zgodziłam się. Miałam mnóstwo zabawy. Poznawałam ludzi, których nigdy nie spotkałam.
Okazało się, że dużo ludzi mnie zna i kojarzy. Dostałam jeszcze więcej zaproszeń na jakieś spotkania, albo imprezy okazjonalne
W dzień imprezy zdziwiona zauważyłam, że Organizatorka chodzi zdenerwowana. Wszyscy mówili mi, że to stres i nic więcej. Szkoda, że nie powiedziano mi, że ten stres jest z jakiegoś większego powodu, a nie tylko imprezy.  
Time speeeeeeeeeak
Wiem nie ma czegoś takiego na postach, ale musiałam to wpisać. Po prostu mi się to podoba.
Wracając do tematu. Na miejscu skąd miałam pojechać z koleżankami na imprezę byłam pierwsza. Wiesz ten ekwadorski czas. Po pół godzinie przyszła moja pierwsza koleżanka. Razem czekałyśmy jakieś dziesięć minut, kiedy jej telefon zaczął dzwonić. Odeszła na chwilę, żeby w spokoju porozmawiać.

Dziękuję...

Moja wymiana powoli dochodzi końca. Za kilkanaście dni wracam do Polski, do domu. Nie będę pisać, jak się czuję przed powrotem. Przynajmnie...